»Porażka po bezbarwnej grze. Stal - Świt 1:3 (0:1)

W sobotę o godzinie 11 na stadionie przy ulicy Bandurskiego odbyło się spotkanie piątej kolejki V ligi pomiędzy Stalą Szczecin a Świtem Skolwin. Warto dodać, że było to pierwsze spotkanie rozegrane przed własną publicznością w tym sezonie.

STAL SZCZECIN - ŚWIT SKOLWIN 1:3 (0:1)

Bramki: Maćkiewicz 87' - Zomerski sam. 27', Celmer 53', Ratkowski 88'

STAL: Zomerski - Chruściński, Leśnik, Maćkiewicz, Parys (Kronkowski 46') - Klowan (Duraj 46'), Storek, Czyżewski, Kmetyk - Kijewski (Usowicz 46'), Trzybiński (Miksa 64').

ŚWIT: Kepski - Zieliński, Brzeziński, Szałek ( Bącler 46'), Jasiński - Blasjus (Jezierski 63'), Garlej (Ratkowski), Skweres, Skuratowski (Barczyński) - Danikiewicz, Celmer.

Od samego początku spotkanie było wyrównane. W 11 minucie spotkanie świetną sytuację stworzył sobie Tomasz Trzybiński, który po przyjęciu piłki na klatkę piersiową uderzył z woleja w stronę bramki Kepskiego, jednak piłka odbiła się jedynie od poprzeczki. Dziesięć minut później dobra okazja dla Świtu, po wrzutce z prawej strony Celmera niekryty w polu karnym znalazł się Tomasz Skweres, ale jego strzał głowa minimalnie minął bramkę Stalówki.

Fot. Paweł Pązik

W 27. minucie padła pierwsza bramka tego spotkania. Po strzale Grzegorza Celmera piłka odbiła się od Bartosza Leśnika i zmierzała w stronę słupka, co całkowicie zmyliło Marcina Zomerskiego, który próbował wybić piłkę, jednak ta po uderzeniu od słupka, odbiła się od jego ręki i wpadła do siatki.

Tuż po przerwie trener Jechna przeprowadził aż trzy zmiany. W 48 minucie przed szansą stanął Piotr Usowicz lecz piłka po jego uderzeniu głową wylądowała na słupku. W 53 minucie mieliśmy już 0:2. Niepilnowany przed polem karnym znalazł się Celmer i strzałem w krótki róg pokonał Zomerskiego. W 68 minucie po raz trzeci piłka zatrzepotała w siatce Stalówki jednak arbiter Maciej Brzozowski dopatrzył się w tej sytuacji spalonego i nie uznał bramki.

W 79 minucie przed dobrą szansą na gola kontaktowego stanął stoper Stali Bartosz Leśnik, ale jego uderzenie lewą nogą było zbyt lekkie i bez problemu obronił ten strzał bramkarz Świtu. W 87 minucie kibice Stalówki w końcu doczekali się na gola swoich piłkarzy. Świetnie w polu karnym znalazł się drugi ze stoperów Mateusz Maćkiewicz i silnym strzałem lewą nogą umieścił piłkę pod poprzeczką. Chwila dekoncentracji i minutę później Świt za sprawą pięknego strzału Ratkowskiego ustalił wynik meczu na 1:3.

Okazja na rehabilitację dla naszych piłkarzy nadejdzie bardzo szybko, gdyż już w tę środę rozegrają oni zaległe spotkanie z 4 kolejki V ligi, a przeciwnikiem będzie wicelider tabeli, Polonia Płoty.